W świecie polskiego wzornictwa przemysłowego niewiele jest obiektów, które z taką siłą przyciągają dziś uwagę kolekcjonerów i miłośników estetyki retro. Wazon Radiant, zaprojektowany przez legendarnego Jana Sylwestra Drosta dla Huty Szkła Gospodarczego Ząbkowice, to przypadek absolutnie wyjątkowy. To nie jest po prostu kolejne naczynie z minionej epoki. To rzeźbiarska forma, w której zaklęto mistrzowską grę światła, geometryczną precyzję i fascynującą iluzję luksusowego, drogocennego kryształu.
Aby w pełni zrozumieć fenomen tego projektu, musimy przenieść się do czasów, gdy na polskim rynku dominowało szkło użytkowe o dość zachowawczych formach, a huty borykały się z ogromnymi ograniczeniami technologicznymi. Jan Sylwester Drost, obejmując stanowisko projektanta w ząbkowickiej hucie, stanął przed ogromnym wyzwaniem. Jego ambicją nie było jedynie tworzenie poprawnych estetycznie przedmiotów codziennego użytku, ale całkowite zrewolucjonizowanie społecznego postrzegania szkła prasowanego. W tamtym okresie popularna „prasówka” uchodziła za tańszy, znacznie mniej szlachetny zamiennik tradycyjnie dmuchanego i ręcznie szlifowanego szkła kryształowego. Drost postanowił z tego pozornego mankamentu uczynić swój największy atut, projektując formy tak skomplikowane i intrygujące, że swoją urodą mogły bez kompleksów konkurować z najdroższymi wyrobami z renomowanych hut.
Sama bryła wazonu Radiant to absolutny triumf fasetowanej geometrii, która już przy pierwszym spojrzeniu przywodzi na myśl precyzyjne szlify najszlachetniejszych kamieni. Drost całkowicie zrezygnował tu z obłych, organicznych i miękkich linii na rzecz ostrych kątów oraz rytmicznie powtarzających się, zgeometryzowanych płaszczyzn. Powierzchnia naczynia została mistrzowsko skonstruowana z kaskady wielokątów, które zachodzą na siebie i załamują się pod rygorystycznie obliczonymi kątami. Dzięki takiemu zabiegowi, mimo że wazon powstał metodą przemysłowego, seryjnego prasowania w wieloczęściowej metalowej formie, wizualnie do złudzenia przypomina ciężki, pieczołowicie rżnięty kryształ. To właśnie ta rzeźbiarska, niemal architektoniczna i surowa struktura sprawia, że Radiant de facto nie potrzebuje w swoim wnętrzu kwiatów, by stanowić samodzielną, wyrazistą dekorację przestrzeni.
Prawdziwa, wręcz hipnotyzująca magia tego projektu ujawnia się jednak dopiero w bezpośrednim kontakcie ze światłem. Fasetowana powierzchnia wazonu działa w przestrzeni jak skomplikowany układ potężnych pryzmatów. Promienie słoneczne wpadające przez okno i trafiające na bryłę naczynia są wielokrotnie załamywane, rozszczepiane i odbijane, co tworzy na powierzchni stołu lub komody spektakularny teatr świetlnych refleksów. Szkło ząbkowickie, niezwykle często i chętnie barwione w masie na zjawiskowe odcienie ciepłego miodu, głębokiego szafiru, butelkowej zieleni, rzadkiego rubinu czy eleganckiego wrzosu, zyskuje w tym konkretnym projekcie niesamowitą głębię. Gruby, bardzo masywny materiał nagle nabiera optycznej lekkości, a każda zmiana kąta patrzenia odkrywa przed widzem zupełnie nowe, migoczące detale rzeźbienia. To właśnie ten świetlisty charakter, od którego zresztą pochodzi jego nazwa, czyni go tak magnetycznym obiektem.

Dzisiejsze wnętrza, nierzadko bardzo ascetyczne, minimalistyczne i zdominowane przez gładkie, matowe powierzchnie, doskonale przyjmują tak mocne, biżuteryjne wręcz akcenty. Projekt Drosta staje się centralnym punktem nowoczesnego salonu, wprowadzając do niego odrobinę luksusu przełamanego szlachetną nutą nostalgii. Zauważają to również rynki antykwaryczne i popularne aukcje designu, gdzie zachowane w idealnym stanie egzemplarze, pozbawione wyszczerbień i wad produkcyjnych, osiągają z roku na rok coraz wyższe ceny. Dzisiaj to już nie tylko piękna, unikatowa ozdoba domu, ale też doskonała lokata kapitału i obiekt westchnień zaawansowanych kolekcjonerów, którzy doceniają potężny historyczny ciężar tego projektu.
Wazon Radiant to bez najmniejszego cienia wątpliwości jedno z najwybitniejszych osiągnięć w dorobku Jana Sylwestra Drosta i absolutna perła w historycznej koronie Huty Szkła Gospodarczego Ząbkowice. To genialnie zaprojektowany przedmiot, który na zawsze zatarł w Polsce granicę między tanim, powtarzalnym produktem masowym a wysublimowanym dziełem sztuki użytkowej. Udowadnia on bezapelacyjnie, że doskonały, przemyślany design obroni się w każdej epoce i każdym kontekście architektonicznym. Dla nas pozostaje on ponadczasowym symbolem polskiej kreatywności okresu powojennego i dowodem na to, że prawdziwy artystyczny geniusz potrafi wykrzesać zniewalający, kryształowy blask nawet ze zwykłego, prasowanego szkła.


Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.